Psychoterapia grupowa

Jutro, po raz czwarty, w mojej dotychczasowej pracy na oddziale startuje grupa terapeutyczna. Po raz trzeci będę miał okazję pracować przy niej jako współprowadzący. To dobra okazja do napisania kliku słów o psychoterapii grupowej; w czasie mojej niedługiej kariery z takim sposobem pracy miałem do czynienia zaskakująco często. Pierwszy raz terapii takiej doświadczyłem w roli obserwatora będąc wolontariuszem w Lesznie, potem miałem okazję być przez rok jej uczestnikiem w ramach (zarzuconego ostatecznie) szkolenia w Instytucie Analizy Grupowej Rasztów a następnie jako pełnoprawny członek zespołu terapeutycznego w moim obecnym miejscu zatrudnienia.

Pod pojęciem “psychoterapii grupowej” kryje się mnóstwo stylów i pomysłów na terapię, wizji tego co z takiej formy pracy terapeutycznej ma wynikać, założeń co do postaw terapeutów i celów jakie mają zostać w trakcie terapii osiągnięte.

Mi najbardziej odpowiadają założenia przyjęte przez legendarnego terapeutę Irvina Yaloma. Jego zdaniem w terapii grupowej istotne są następujące aspekty:

  • zaszczepianie nadziei - rozumiane jako zwiększanie wiary w możliwość dokonania zmian w swoim życiu, poradzenia sobie z doświadczanymi problemami. Uczestnik grupy dostrzega że wokół niego są ludzie, którzy mają większe lub mniejsze przekonanie co do tego że ich życie może wyglądać inaczej, oraz, że stawiają kroki w kierunku poradzenia sobie z mniej lub bardziej podobnymi problemami. Jest to zasób i czynnik znacząco zwiększający szanse na powodzenie terapii
  • uniwersalność  – gdy zmagamy się z jakimś dotkliwym dla nas problemem, często mamy przekonanie że jest on ogromny, wyjątkowy, odmienny niż wszystkie inne i nie poddający się standardowym sposobom radzenia. Uczestnictwo w grupie terapeutycznej jest – jak pisze Yalom – podważeniem tej wyjątkowości co wiąże się z ulgą. Miałem okazję obserwować to wielokrotnie: pacjenci wyrażają z radością konstatację iż ich problem nie jest tak wielki jak im się wydawało, że trudności z jakimi zmagają się inni uczestnicy są równie poważne lub daleko bardziej poważniejsze niż ich. To daje im odmienną niż dotychczasowa perspektywę na to co jest ich kłopotem.
  • udzielanie informacji – uczestnictwo w terapii grupowej to również okazja do znaczącego poszerzenia wiedzy na temat “funkcjonowania psychicznego, znaczenia objawów, dynamiki interpersonalnej i grupowej oraz psychoterapii” przy czym wiedza ta nie jest uzyskiwana wprost od terapeutów ale jest niejako konstruowana w procesie grupowym. Uczestnicy grupy mogą samodzielnie, słuchając informacji zwrotnych na swój temat, omawiając sekwencje relacji jakie zachodzą w grupie i doświadczając rozmaitych sytuacji zbudować sobie swój własny, bardziej niż dotychczas użyteczny obraz funkcjonowania swojego i innych ludzi.
  • altruizm - pierwsza sesja grupowa to zwykle spotkanie całkowicie sobie obcych ludzi.  W toku kolejnych sesji stają się grupą szalenie sobie bliskich osób, które wspierają się nawzajem w najtrudniejszych dla siebie chwilach oraz uświadamiają sobie jak pisze Yalom “że mają zobowiązania wobec tych, od których chcą otrzymać opiekę
  • korektywna rekapitulacja pierwotnej grupy rodzinnej – w grupie dochodzi do pewnego odtworzenia wzorców relacyjnych wyniesionych przez uczestników ze swoich rodzin pochodzenia. Ważne, jest tutaj założenie że w swoich  rodzinach uczestnicy doświadczyli niesatysfakcjonujących doznań, które to odcisnęły się na ich dalszym funkcjonowaniu. Prowadzący grupę mogą być postrzegani przez uczestników jako postaci rodzicielskie, autorytety i postawy jakie każdy z ich ma wobec tego typu figur będą aktywowane w sytuacji grupowej.  W czasie terapii grupowej ma dojść do uwydatnienia i pozytywnej korekcji tychże doświadczeń
  • rozwój umiejętności społecznych - terapia grupowa to doskonała okazja do rozpoznania swojego stylu funkcjonowania w sytuacjach społecznych i pracy nad podstawowymi umiejętnościami niezbędnymi do użytecznego nawiązywania i podtrzymywania relacji z innymi ludźmi

Jeżeli chodzi o pracę grupy terapeutycznej to  Yalom podkreśla istotność nastawienia określanego jako “tu i teraz”. Ważne i istotne są relacje, uczucia i nastawienia pojawiające się na sesji grupy; to im się poświęca najwięcej uwagi, one są analizowane i stanowią podstawę przemiany.

W praktyce (odnoszę to do grup, które prowadziłem lub których pracę obserwowałem) nawet jeżeli mówi się o “tu i teraz” to uczestnicy grupy pracują często na treściach przyniesionych z zewnątrz, na bieżących doświadczeniach lub historii swojej rodziny.

Generalnie uważam że psychoterapia grupowa to bardzo użyteczny i efektywny sposób pomagania. Wspominając uczestników poprzednich grup, bezspornym wydaje się że było to doświadczenie które sporo im dało i większości przypadków przyczyniło się do większych i mniejszych zmian w życiu.  Z perspektywy prowadzącego grupa daje okazję przyglądania się z bliska relacjom interpersonalnym i dogłębnego ich analizowania, dla mnie jest to źródłem nieustannych zaskoczeń i pobudza moją ciekawość oraz motywację do pracy.

Tym, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej o psychoterapii grupowej serdecznie polecam opowieść o pewnej terapii grupowej i jej uczestnikach, którą czyta się jak kryminał: Kuracja według Schopenhauera autorstwa Irvina Yaloma lub do sięgnięcia po kompendium wiedzy o psychoterapii grupowej tego samego autora